Piątek to mała sobota

Skoro piątek to mała sobota, to nie mogło zabraknąć Minicat na wodzie.  Wolny dzień, torby z jachtem do bagażnika i po godzinie byłem już nad Zegrzyńskim. Później rozładunek, złożenie jachtu przebranie się i posprzątanie terenu z pustych toreb i innych niepotrzebnych tego dnia gratów. Po 2 godzinach od decyzji już byłem na wodzie.

Wiatr

Odrobinę szkwaliło i nie było możliwości obsługi aparatu przy jednoosobowej obsłudze dwóch żagli.  Dzień w miarę ciepły i przyjemny, woda przyzwoita , ale od czasu do czasu pojawiały się silne porywy, a jakoś nie miałem ochoty na kąpiel. Żeby nakręcić choć kilka krótkich scen musiałem zrolować foka.

Trasa

Trasa dość tradycyjna. Start z plaży koło Portu Pilawa. Miejsce puste, z ukrytym dojazdem i parkingiem blisko brzegu. Dużo piasku i trawy, niezbędnej do ułożenia czystych elementów jachtu po oczyszczeniu jachtu po rejsie. Później halsowanie od brzegu do brzegu w kierunku północno wschodnim. Mijamy Zegrze po lewej , potem widać ośrodki wczasowe w Ryni z prawej strony. Później dookoła wyspy Euzebia i powrót już pod wiatr. Przy sporym bagażu w przedniej części jachtu i przy małej wadze sternika, punkt ciężkości przesuwa się na tej lekkiej jednostce mocno do przodu. Bez foka zwrot przez sztag staje się manewrem, który rzadko się udaje. Dlatego powrót już na dwóch żaglach. To skutkuje brakiem ręki do trzymania aparatu. W konsekwencji brakiem zdjęć i filmów. Chociaż prędkości były już naprawdę fajne, a pływanie na jednym pływaku daje dużo frajdy i adrenaliny.

Ruch na Jeziorze

Ruch w czerwcowy piątek był niewielki, kilka żaglówek w oddali, parę łódek Sztorm grupy ćwiczy manewry koło Ryni, nawet nie było się z kim pościgać. Minąłem jeden kajak i to wszystko. Co ważne nie było też żadnej motorówki , cisza i spokój idealna na samotny rejs

Piątek to mała Sobota czyli podsumowanie pływania w dzień roboczy.

Pływanie w dzień roboczy ma szereg zalet. Najważniejsza to pusta plaża, mały ruch na wodzie i brak ścigaczy, które swoją falą bujają Minicat w górę i dół. Nie bez znaczenia jest też czas dojazdu. Weekendowe korki nad Zegrzem są już legendarne.
Nie wiem czemu tak jest ale na Zegrzyńskim jeszcze nigdy nie udało mi się popłynąć jednym długim halsem. Zawsze jest tutaj masa roboty. Oczywiście tak jak na pogodę, dzień tygodnia nie ma na to wpływu. Podsumowując wolę wziąć dzień wolny w tygodniu i popływać tutaj raz. Chętnie zamieniam takie pływanie nawet za dwa rejsy weekendowe.

Informacje o akwenie

Inne posty w tej kategorii

Film „Baksztag”

I na koniec wpisu, film z pływania baksztagiem na samym grocie. Co prawda tylko jeden żagiel, ale i tak było szybko.

  • Post category:Żeglarstwo
  • Post last modified:31 stycznia 2025