Rejs na Minicat Instinct 420
Przygotowanie
Na kolejny rejs na Minicat ponownie wybrałem się na najbliższy od siedziby akwen – Zalew Zegrzyński. Nauczony poprzednim doświadczeniem, tym razem zadbałem o mocowanie do kamery i aparatu, tak aby uwolnione ręce mogły obsługiwać oba żagle. Zabezpieczyłem też elektroniczne gadżety w odpowiedni sposób. Poprzednie metody zabezpieczenia przed wodą , spowodowały utratę ulubionego iPada raz na zawsze. Wiało fajnie ale czerwcowa temperatura nie była najwyższa, dlatego ubrałem się w piankę i buty, żeby zabezpieczyć się przed nadmiernym wychłodzeniem. Dodatkowy ekwipunek trafił do trampoliny bagażowej i na wodę.
Trasa
Start rejsu tak jak poprzednio, z plaży koło portu Pilawa, której zalety opisałem w poprzednim poście. Później tradycyjnie kierunek Zegrze, zmian kierunku na Rynię, w strugach deszczu halsy dookoła Euzebii. Prędkość przy żegludze na obu żaglach była całkiem inna niż na samym Grocie. Udało się więc wygospodarować nieco czasu, co pozwoliło na dopłynięcie do ujścia Bugu do Narwi. Niestety tutaj wiatr nieco przycichł. Żeby nie kusić losu i narażać się na nagłą flautę obrałem kurs powrotny. Dotarcie do mostu na północ od Serocka musi zaczekać do następnego razu.
Podsumowanie części żaglowej
Rejs na Minicat na trasie Białobrzegi – Serock – Białobrzegi przy wietrze przeważnie 3bf i dystansie około 25 km zajął 4 godziny i 10 minut.
Całkiem fajna prędkość.
Film z rejsu na Minicat
Jak to wyglądało w migawkach możecie zobaczyć na filmie.
Aplikacja żegluj
W trakcie rejsu testowana była aplikacja Żegluj. Aplikacja pokazuje mapy, punkty niebezpieczne, inne jednostki, umożliwia rozmowy z innymi żeglarzami. Obiecuje również zapamiętanie i statystyki tras również w trybie offline niestety w tym punkcie mocno zawodzi. Czekamy na odpowiedź od producenta. W rezultacie oceniam, że na akwenach bez zasięgu Google trochę lepszy, chociaż pozwala żeglować małym katamaranem po lądzie , ale tam gdzie jest zasięg z pewnością Żegluj to świetna aplikacja.
Zrzut ekranu z aplikacji żegluj i z google maps
Po powrocie do portu
Po dotarciu na plażę startową okazało się, że jest jeszcze sporo czasu. Szkoda, że nie spróbowałem jednak czy się zmieszczę pod przęsłami mostu nad Narwią. Postanowiłem jednak wykorzystać ten czas i Jacht zamieniłem na motorówkę. Maszt i Żagle zostały złożone, a pod wodę trafił silnik elektryczny ePropulsion Vaquita. Wg producenta przy maksymalnej prędkości silnik powinien dać zasięg 11km a przy prędkości 5km na godzinę nawet 25 km. Kierunek porty w Pilawie i Nieporęcie. Cel motorowodnego pływania to rekonesans po pobliskich wypożyczalniach.
Wypożyczalnie
Wypożyczalnie w większości zamknięte z powodu Covid-19. W jednej otwartej dowiedziałem się tylko, że nie ma już w ofercie katamaranów i pozostały tylko małe odkryto-pokładowe jachciki.
Silnik
Silnik sprawdził się świetnie, a same pływaki z trampoliną pokładową, śmigały po wodzie aż miło. Zwłaszcza, że tylko z delikatnym szmerem. Udało się więc zaskoczyć parę łabędzi i kilka kaczek. Pewnie trudniej było mnie usłyszeć, bo powrót już w siąpiącym deszczu.
Zobacz inne posty z tej kategorii.

