Czy awarie to codzienność na Minicat?
Nie, nie i jeszcze raz nie. Poniższy wpis mógł powstać tylko z tego powodu, że sprzęt czarterowany zazwyczaj pływa o wiele więcej niż będący własnością nawet bardzo zapalonego żeglarza. Innym czynnikiem jest fakt, że każdy rejs jest prowadzony przez kogoś Innego. To co na Własnościowym Jachcie zostanie położone po lewej stronie, zazwyczaj tam pozostanie na kolejne lata. Ta sama rzecz na sprzęcie czarterowanym, raz znajdzie się po lewej, raz po prawej , a raz pozostanie na brzegu. A jak wiadomo główną przyczyną awarii jest zmiana. Powie Wam to każdy informatyk.
Nawet małe jednostki, takie jak Minicat posiadają sporą ilość różnych elementów. Każdemu może zdarzyć się o czymś zapomnieć, czegoś nie dokręcić, jakieś części odpowiednio nie zamocować. Dlatego uszkodzenia na jachcie to rzecz dosyć typowa. To jednak nie oznacza, że awariom nie możemy zapobiegać. Jednak żeby się przed nimi zabezpieczyć, najpierw należy zdobyć doświadczenie i poznać najbardziej typowe niebezpieczeństwa oraz jeśli to możliwe sposoby ich unikania. Ponieważ taką wiedzę najłatwiej uzyskać w wypożyczalni, która czerpie nie tylko z własnego doświadczenia dzielę się nią z Państwem w celu lepszego przygotowania się do wspaniałej żeglarskiej zabawy na Minicat.
Typowe uszkodzenia na katamaranach MiniCat
Mocowanie miecza, czyli kieszenie mieczy przyklejone do pływaków
Plastikowe miecze mocuje się do każdego z pływaków dzięki umieszczeniu przedniego i tylnego końca każdego z mieczy w dwie kieszenie, będące elementem pływaka. Najczęściej uszkodzeniu ulega tylna kieszeń, gdzie tylna część mocowania ulega naderwaniu lub zerwaniu. W konsekwencji miecz wysuwa się w trakcie rejsu i jeśli nie dostrzeżemy tego w porę może spowodować utratę miecza.
Według producenta do uszkodzenia dochodzi w wyniku wpływania razem z załogą na brzeg lub bardzo płytkie wody.
Podejrzenie klientów kieruje się w stronę silnych, cyklicznych uderzeń w miecz bocznych fal w trakcie pływania z podniesionym pływakiem – chociaż moje doświadczenia nie potwierdzają tej przyczyny, a wielokrotnie udało mi się pożeglować w ten sposób przy większej fali.
Do „podejrzanych” możemy też dodać niedostateczne napompowanie pływaków, co może umożliwić przesunięcia mieczy w kieszeniach w trakcie pływania. Wydaje mi się, że ten czynnik może być kluczowy, gdyż właśnie w takiej sytuacji co prawda nie uszkodziłem kieszeni, ale udało mi się „zgubić” jeden z mieczy.
Kwestia nie jest łatwa do jednoznacznego rozstrzygnięcia, ale należy się liczyć z brakiem uznania reklamacji.
Zalecenia
- Unikanie wpływania na płycizny z załogą lub znacznym obciążeniem na pokładzie
- Kontrolę ciśnienia w pływakach i w razie konieczności ich dopompowanie do zalecanej wartości
- Ale przede wszystkim cykliczną kontrolę stanu kieszeni, w których umocowane są miecze
Jak wspomniałem odnotowaliśmy jeden przypadek, kiedy miecz wysunął się z mocujących kieszeni mimo braku uszkodzenia.
Miecz na początku wsuwa się dłuższym końcem do przedniej kieszeni, przesuwa się go maksymalnie do przodu. Następnie mocuje krótszy koniec w tylnej kieszeni i na koniec przesuwa się go maksymalnie do tyłu. Dzięki temu oba końce są odpowiednio zamocowane. Dodatkowo w trakcie rejsu jego krótszy odcinek jest dociskany w tylnej kieszeni przez napór wody.
Naszym podejrzeniem powodu wyskoczenia miecza z kieszeni, był nieostrożny montaż i jego odwrotne zamocowanie. W takim wypadku, gdy krótsza część miecza znajduje się w przedniej kieszeni, napór wody może spowodować jej wysunięcie z mocowania. Kolejnym powodem mógł być spadek ciśnienia w pływaku w chłodniejszy dzień.
Do tej pory zerwanie mocowania zdarzyło się naszym klientom dwukrotnie, a jego wysunięcie z kieszeni bez uszkodzonego mocowania jeden raz.
Przebicie pływaka
Oczywistą przyczyną przebicia pływaka może być napłynięcie na skaliste wybrzeże lub inne ostre przeszkody wodne. To co może umknąć naszej uwadze to miejsce, w którym montujemy jacht lub sposób w jaki go transportujemy. Kawałek szkła lub ostra gałąź ukryta w piasku również może spowodować niewielkie uszkodzenia. Z tego powodu do naszych jachtów dołączamy plandekę, która pozwala na dodatkowe odseparowanie w trakcie montażu jachtu od podłoża.
Kolejnym powodem może być na przykład przewożenia pływaków w bagażniku bez zapakowania ich do dostarczanych przez Minicat toreb. Podobnie jak w nieodpowiednim miejscu montażu, w wielu bagażnikach znajdziemy jakieś ostre elementy, a co gorsza pływak może zostać przyszczypany przez klapę bagażnika albo przez drzwi naszego samochodu.
Zaleceniem może być jedynie ostrożność i odpowiednie odseparowanie pływaków od wszelkich ostrych rzeczy, zarówno w trakcie transportu, montażu jak i w czasie rejsu.
Do tego typu uszkodzenia doszło jeden raz. Szczęśliwie skończyło się na łatce, bez konieczności wymiany pływaka. W przeciwieństwie do zgubionego miecza naprawa nie jest kosztowna. Więcej kosztuje transport do serwisu.
Korzystając z okazji pozdrawiamy warszawski Serwis Łodzi i Pontonów
Uszkodzenia żagla
Uszkodzenie żagla zarejestrowaliśmy trzykrotnie.
Pierwszy przypadek prawdopodobnie był spowodowany zbyt energicznym wciągnięciem Grota na maszt. Wskutek tej operacji naderwana została górna część żagla wzdłuż likliny.
Druga przygoda dotknęła żagla Minicat Guppy. Plastikowe zabezpieczenia końcówek listewek usztywniających żagiel nie są standardowym wyposażeniem w tym modelu. Jedna z listewek, niestety przebiła płótno.
Według producenta mogło to nastąpić wskutek zbyt mocnego naciągnięcia paska mocującego na drugim końcu listwy, ale nie do końca podzielamy tą opinię. Wniosek z lekcji? Żagiel został doposażony przez nas w dodatkowe plastikowe zabezpieczania listewek.
Trzeci przypadek przytrafił się w środkowej części Grota ponownie w pobliżu likliny. Tutaj niestety nie mamy pomysłu i brak nam dobrego wyjaśnienia dla tego uszkodzenia.
Na tyle rejsów i rąk wciągających i składających żagle dwie dość typowe i niewielkie usterki to niewiele. Podsumowując kwestię żagli, nie mam do nich żadnych zastrzeżeń.
Zagięcie żagla
Żagle naszych katamaranów są zbudowane z różnych materiałów. Do ich budowy wykorzystano płótno ale również materiały o plastikowym charakterze takie jak
Monofilm X-ply lub inne plastiki. Niestety powierzchnie te są wyjątkowo wrażliwe na zagięcia. Zapewne pojedyncze złożenie żagla w kostkę zamiast standardowego zrolowania, nie spowoduje przecięcia plastiku. Na pewno jednak pozostawia nieprzyjemne dla oka zmatowienia. Powtórzenie takiej operacji odpowiednia ilość razy z pewnością spowoduje, że plastik takiej próby nie wytrzyma.
Po kilku takich operacjach musimy się liczyć z koniecznością wymiany żagla. Dlatego, nawet przy braku przedarcia materiału w takich przypadkach potrącamy z kaucji 20% wartości żagla .
Bardzo, bardzo, bardzo uprzejmie prosimy o traktowanie żagli z szacunkiem i ich rolownie. Nie jesteśmy w wojsku, nie składajmy płócien w kostkę.
Na koniec sekcji o ożaglowaniu pięknie dziękujemy za stale krótkie kolejki przyjaciołom z wawersails.com.pl
Mocowanie want
Wantownik czyli mała metalowa blaszka jest niezbędnym elementem, który umożliwia przymocowanie want do ramy Minicat. To z kolei zapewnia stabilność masztu podczas pływania. Wantownik ulega uszkodzeniu podczas stawiania masztu, jeśli szekla przechodząca przez blaszkę znajduje się pod kątem prostym. W takiej sytuacji podczas stawiania masztu następuje pogięcie blaszki i konieczność jej prostowania, a nawet wymiany. Kilkukrotne prostowanie może doprowadzić do jej trwałego uszkodzenia. Niewątpliwie to najbardziej typowa usterka powstająca przez nieuwagę. Prosimy sprawdzajcie w momencie podnoszenia masztu, czy szekla i wanta są do wantownika ułożone równoległe.
Pogięcie blaszek odnotowujemy dość często w około 20% czarterów.
Chociaż z drugiej strony naprawa jest bardzo tania, najczęściej wystarczają kombinerki.
Uszkodzenia przedłużki steru
Pogięcie przedłużacza steru to jedna z typowych konsekwencji pływania na ostro. Element nie jest zbyt masywny i delikatne, niewielkie odchylenia od linii prostej można z całą pewnością uznać za zużycie materiału.
Czasem jednak stan po powrocie do „stoczni” wskazuje na pewną dozę „premedytacji” lub innego rodzaju zdarzenie. Tak czy inaczej, każde odchylenie od linii prostej powoduje osłabienie elementu i konieczność prędzej czy później jego wymiany.
Na pewno o wygięcie przedłużacza jest łatwiej gdy przedłużka w stosunku do rumpla pod dużym kątem. Z pewnością łatwo unikniemy uszkodzenia, jeśli będziemy ją trzymać w ręce, która jest bliżej dziobu.
Impreza nie jest zbyt droga, ale żadne potrącenie z kaucji nie jest zdarzeniem z kategorii sympatyczne.
Uszkodzenia elementów ramy
Jeden z naszych klientów poinformował nas, o zauważonej po rejsie usterce. Przednia belka będąca elementem ramy była wyraźnie wykrzywiona do dołu. Wygięcie tego dość masywnego elementu powstało bezpośrednio pod masztem katamaranu. Rejs trwał kilka dni i w jego trakcie załoga nie zauważyła niczego podejrzanego.
To bardzo nietypowa awaria na jachtach Minicat. Ani dostawca ani producent nie spotkali się do tej pory w 12 letniej historii Minicat z podobnym przypadkiem.
Analiza producenta, do którego zgłosiliśmy reklamację podejrzewając jakąś wadę fabryczną trwała dłuższy czas. Jedną z informacji jakie przekazaliśmy było to, ze Naszego klienta wcześniej niepokoiły zbyt luźne wanty. W związku z tym przesunął on szekle mocujące wanty na niższe położenie w wantowniku.
Producent dołożył do tego faktu podejrzenie, że olinowanie dolne nie zostało przez klienta odpowiednio usztywnione poprzez ścignięcie beczek na watersztagach.
Według otrzymanego wyjaśnienia powodem uszkodzenia było:
przeregulowanie want, co wzmocnienie siły działające w dół
a luźniejsze olinowanie na watersztagach, nie zapewniło adekwatnej przeciw siły w kierunku górnym
Te dwa elementy przy systematycznej pracy jachtu góra, dół na falach, powodowało „dobijanie masztu” i powolne wyginanie belki pod masztem.
W konsekwencji tej odpowiedzi, zmuszeni byliśmy poinformować klienta o nieuznaniu reklamacji.
Zalecenia
nie należy zmieniać miejsce mocowania want na wantowniku, mimo iż ma on wiele utworów sugerujących możliwość takiej regulacji. Aby odpowiednio równoważyć siły działające na elementy jachtu, producent optymalnie wybrał miejsce mocowania want i nie należy tego samodzielnie zmieniać.
konieczne jest usztywnienie konstrukcji poprze ściągnięcie beczek olinowania dolnego i zabezpieczenie tego ściągnięcia nakrętkami kontrującymi
Podsumowanie
Standardową cechą Minicat jest fakt, że olinowanie masztu posiada pewne luzy. To zapewnia, że maszt może w pewnym zakresie pracować i zmieniać położenie. Zmiana położenia jest naturalną cechą zwłaszcza w kierunkach bocznych i w mniejszym zakresie w kierunku od dziobu do rufy. Luzy widoczne na wantach od strony zawietrznej są naturalną cechą jachtu i nie powinny budzić niepokoju. Takie luzy są widoczne zwłaszcza przy przechyłach i ostrym pływaniu. Fakt ten, znajduje również potwierdzenie w materiałach filmowych na YouTube czy w postach na Facebooku
Zwrot jachtu z uszkodzoną belką ramy przytrafił nam się tylko raz, ale do usunięcie usterki konieczna była wymiana całej dość kosztownej części.
Elementy plastikowe silnika
Do mocowania silnika Epropultion vaquita wykorzystuje się plastikowy adapter. Ponieważ ma on profil litery V najlepiej przylega do okrągłego pływaka. Wiatrak silnika łączy się z adapterem dzięki plastikowym zapadkom, a elementy łączące najczęściej ulegają uszkodzeniu.
W konsekwencji w zależności od tego, który z plastikowych elementów pęknie konieczna będzie wymiana adaptera lub całego wiatraka silnika. Do uszkodzenia dochodzi w wyniku kontaktu silnika z twardszymi przeszkodami. A to zdarza się najczęściej przy dobijaniu do kamienistego ale i piaszczystego brzegu.
Silnik ma większe zanurzenie niż pływaki z mieczami i jest najgłębiej zanurzoną częścią łodzi narażoną na kontakt z dnem.
W celu uniknięcia uszkodzenia należy pamiętać o podniesieniu silnika przed dobiciem do brzegu i o opuszczeniu jachtu przez załogę na nieco większej głębokości.
Uszkodzenie plastikowych części łączących zdarzyło się dwukrotnie.
Awaria baterii
Tytuł tego akapitu brzmi całkiem niegroźnie i sugeruje tylko brak możliwości dalszego używania silnika.
W rzeczywistości to była najgroźniejsza sytuacja, która spowodowała znaczne straty finansowe.
Jednak zacznijmy od początku.
Któregoś jesiennego dnia odbyłem rejs, który z założenia miał być rejsem sportowym. Wywrotka katamaranu była niemalże wpisana w plan.
I rzeczywiście przytrafił się podmuch który Minicata wywrócił.
Ponieważ jezioro okazało się niezbyt głębokie maszt jachtu utkwił w gliniastym dnie. Jego podniesienie przeciągnęło się do prawie pół godziny. W tym czasie z dużym prawdopodobieństwem bateria znajdowała się pod wodą. Próba uruchomienia silnika po wywrotce nie zakończyła się powodzeniem.
Po powrocie zarówno jacht jak i silnik z baterią trafił do garażu. Chyba po dwóch dniach postanowiłem sprawdzić dlaczego silnik nie odpalił. Przy bliższych oględzinach usłyszałem w środku akumulatora delikatny chlupot wody mimo odpowiedniej klasy wodoszczelności.
Najwyraźniej nastąpiło jakieś rozszczelnienie. Byłem już pewien, że podłączenie baterii do prądu może mieć negatywne konsekwencje. Cały zestaw został odłożony na bok. Miałem później złożyć reklamację i odesłać akumulator do producenta
Pożar
Następnego dnia bateria wybuchła. Kilkanaście jej ogniw zostało po kolei wystrzelonych w różnych kierunkach pomieszczenia garażowego i spowodował pożar. Szczęśliwie czujki dymu zadziałały prawidłowo i podniosły alarm. Ogniska i palące się przedmioty zagasiłem w ciągu 15 minut od pierwszego wystrzału ogniwa.
Niestety, zarówno silnik jak i znajdujący się przy nim jeden z jachtów spaliły się w pożarze niemal całkowicie.
Jakie wnioski możemy wyciągnąć z tej historii:
- Po każdym rejsie warto sprawdzić szczelność baterii, nawet przez najprostszy sposób przyłożenie do niej ucha.
- A po każdym zdarzeniu takim jak capsize powinno się to zrobić obowiązkowo
- Jeśli mamy jakiekolwiek podejrzenia, lepiej ogniw akumulatorowych nie przechowywać razem z innymi akcesoriami
- Sposób transportu uszkodzonego ogniwa koniecznie trzeba skonsultować z producentem, dostawcą lub wypożyczalnią.
Brud i bałagan
Czasem jacht wracają do nas spakowany w sposób świadczący o dużym dystansie do zwyczajów żeglarskich. Zawsze może się przydarzyć zakończenie rejsu w deszczową pogodę, na piaszczystej plaży. To zazwyczaj skutecznie uniemożliwia zwrot sprzętu w stanie w jakim się go otrzymało. Jednak fajnie byłoby, gdybyśmy o takiej sytuacji zostali uprzedzeni. Zwrot sprzętu w stanie jak na obrazku myślę, że nie pokrywa się z żeglarską tradycją, a dodatkowo stanowi silny czynnik ryzyka uszkodzenia, któregoś z elementów

