Obrazkowa instrukcja montażu
Przy okazji wielu zakupów dostajemy w ręce książeczki z małymi literkami, nieczytelnymi obrazkami nazywanymi Instrukcją użytkownika. Czasem są one powodem śmiechu gdy odkrywamy copy-paste z google translate. Czasem powodem irytacji, gdy do pisania treści dla zwykłego człowieka został zmuszony główny programista. Uderzenie głową z żargonowy mur jest bardzo niemiłym uczuciem powodującym utratę wiary w nasze możliwość poznawcze. Jest wiele powodów dla których „prawdziwi mężczyźni” nie czytają instrukcji. Jak powstała obrazkowa instrukcja montażu opiszemy poniżej, ale jeśli chcecie sią z nią od razu zapoznać znajdziecie ją tutaj.
Trudne początki
Po przeczytaniu oryginalnej instrukcji stało się dla mnie jasne, że dla osoby podchodzącej po raz pierwszy do tego zadania jest ona niewystarczająca. Niestety w wielu punktach również niejasna. Stąd pierwszy pomysł jej rozszerzenia o dodatkowe opisy. Po kilku godzinach przy komputerze stało się jednak dla mnie jasne, że stworzenie czegoś lepszego w tej formule jest dla mnie nie do przejścia. W rezultacie tych prób, wszystkie moje papierowe wersje trafiły do kosza. Przy okazji cofam wszystkie moje śmichy-chichy z autorów innych instrukcji. Cofam też własne nerwice spowodowane czytaniem biało czarnych kartek często z błędami i niejasnościami. Cofam wszystko, wolę złożyć Minicata cztery razy w ramach treningu niż starać się stworzyć instrukcję tekstową raz jeszcze.
Pomysł numer dwa: Film
W rezultacie nieudanych prób z tekstem, zacząłem się zastanawiać jak zrobić to lepiej i jaśniej, tak żeby klienci wypożyczalni mieli mniej problemów nawet przy pierwszym złożeniu. Mimo że filmy instruktażowe dostarczył już producent, powstała idea własnego filmu. Jednak kilka etapów nie jest tam pokazanych. Postanowiłem nakręcić coś lepszego. Pożyczyłem statyw, ustawiłem kamerę i zacząłem składać Minicat krok po kroku, dodając do tego wymyślne komentarze, które na bieżąco powstawały w mojej głowie. Po zakończonej pracy spojrzałem na zegarek. Film trwałby godzinę i 25 minut. Chyba nikt by tego nie wytrzymał. To była pierwsza myśl. Potem zacząłem oglądać nagrany materiał i okazało się, że moja płynność i jasność wypowiedzi pozostawia …trochę do życzenia. Gwóźdź do trumny ujrzałem w 35 minucie nagrania. Wtedy film w środku zdania się zakończył. Doświadczony filmowiec wiedziałby , że bateria w kamerze też ma swoją pojemność i nie zasili kamery w nieskończoność. Niestety nie byłem doświadczonym filmowcem.
Ostatnia szansa – Obrazkowa Instrukcja Montażu
Właściwa instrukcja powstała już kolejnego dnia. Po przemyśleniach jak pogodzić objętość z użytecznością pozostała już tylko jedna możliwość -zdjęcia. Prawie każdy ruch został sfotografowany, z oddali, z przybliżenia i z detalicznej bliskości. Wiele z tych fotek nie zostało wykorzystanych. Te które wybrałem mam nadzieję dobrze pokazują, na co zwrócić uwagę i w jakiej kolejności składać katamaran. Dodałem jeszcze szczątkowe opisy i gotowy materiał do pobrania tutaj.
A jako zadośćuczynienie dla tych co przeczytali post do końca, jeden z filmów od producenta.

